Lamanie Kodow WiFi programy

stardolinki

Temat: ipw3945 injection
Ja tez mam ipw3945 i do zabaw w wardriving jednoczesnie sie nadaje i nie nadaje... Po pierwsze sterownik do niej ma zamkniety kod (properitary driver). Po drugie w trybie monitora nie mozna wstrzykiwac pakietow (przynajmniej jeszcze). Po trzecie jesli masz ja w laptopie (np. IBM/Lenovo) to zmieniajac karte na atherosa musialbys zmodyfikowac BIOS - co na to gwarancja, nie wiem... ale u mnie atheros a/b/g lezy obok a w laptopie mam nadal ipw3945. Jak juz to kup Atherosa na PCMCIA :) z wyjsciem na zewnetrzna antent... Co do sieci z ukrytym SSID - ukrycie SSID powoduje tylko tyle, ze beacon'y nie beda zawierac SSID ale normalny ruch sieciowy nadal bedzie pokazywal SSID. Ukrycie SSID w zadnym stopniu nie podnosi bezpieczenstwa sieci bezprzewodowej - jest to jeden z mitow... To czego sie dowiesz sluchajac transmisji zalezy od tego jakich programow uzywasz... czy szukasz konkretnie sieci z WEP/WPA aby lamac klucze do nich czy tez interesuje Cie cos wiecej... wtedy potrzebujesz raczej sniffera wifi :) Co ciekawe, dwa najpopularniejsze nie bardzo lubia dzialac razem na jednej karcie. Jesli mozesz kupic sobie karte z Atheros'em to ja bym tak zrobil. Uwagi prawne zwiazane z wardrivingiem: 1. Pamietaj ze legalna moc nadajnika w karcie to 100mW przy zastosowaniu anteny o zysku 0dB (domyslna wbudowana albo 'gumowa kaczka' dostarczona z karta) - powyzej mozesz miec problemy... 2. Odpalajac sniffer/skaner upewnij sie ze nie masz wlaczonego klienta DHCP - jesli nawet siec jest otwarta a Twoj komp sie podlaczy bo masz dhcp odpalone i zaczyta w ten sposob adres to juz w sadzie nie pogadasz - przeciez podlaczyles sie do sieci nie majac na to pozwolenia! 3. Lamanie hasel tez jest nielegalne - nawet na forum byly paragrafy na to zacytowane - o ile pamietam bylo to 'przelamywanie zabezpieczen elektronicznych'... P.S. Co do kart - znalazlem ostatnio karte PCMCIA na ukladzie Atheros (a/b/g) o mocy nadajnika 300mW... Niedlugo powinna do mnie przyjsc - czekam na przesylke. Problem prawnego limitu mocy u mnie nie wystepuje - zgodnie z band planem i moja licencja mam w Polsce do 150W chyba (o ile pamietam) a w UK do 400W (sprawdzone i potwierdzone) - legalnie... na kanalach od 1 do 6 wlacznie :)
Źródło: hack.pl/forum/showthread.php?t=1444



Temat: BackTrack 4 beta
BackTrack 4 beta   http://upload.wikimedia.org/wikipedi...track_logo.JPG BackTrack (lub Back|Track) jest dystrybucją systemu operacyjnego Linux typu LiveCD, opartą pierwotnie na dystrybucji Slax. Począwszy od wersji BackTrack 4 system oparto o dystrybucję Ubuntu. Powstała w wyniku połączenia dystrybucji Whax i Auditor. Zawiera oprogramowanie służące do testów bezpieczeństwa i łamania zabezpieczeń. System może być uruchamiany z dysku twardego, płyty CD, DVD lub pendrive'a. Swoją popularność zyskałównie wśród osób zajmujących się wardrivingiem oraz warchalkingiem, ponieważ posiada wbudowane narzędzia do monitorowania sieci bezprzewodowych oraz łamania zabezpieczeń takich jak: filtracja adresu MAC, szyfrowanie WEP i WPA. Umożliwia także analizowanie pakietów VoiceIP. Dużym ułatwieniem dla użytkowników jest też to, że posiada wbudowane sterowniki większości kart Wi-Fi, co sprawia, że łamanie podstawowych zabezpieczeń nawet dla nie znającej Linuksa osoby staje się bardzo proste. Zawiera wiele narzędzi do przeprowadzania audytów bezpieczeństwa oraz sporo linków do ciekawych stron. Kod: Link został usunięty z powodu naruszenia regulaminu forum. http://hotfile.com/i/logo.png -MY DOWNLOAD- (dziennie coś nowego) Programy: Link został usunięty z powodu naruszenia regulaminu forum. Filmy: Link został usunięty z powodu naruszenia regulaminu forum.
Źródło: forum.wiaderko.com/showthread.php?t=163363


Temat: Google
Google podglądał użytkowników. Będzie śledztwo Samochód z aparatem robiącym zdjęcia dla projektu Street View PAP Trzydzieści stanów USA przygotowuje wspólne śledztwo o łamanie prywatności przeciwko koncernowi internetowemu Google. Amerykański gigant informatyczny oskarżony jest od podglądanie prywatnych niezabezpieczonych sieci wi-fi, czyli bezprzewodowego internetu. Bardziej od kar finansowych szefowie firmy boją się wizerunku multimiliardowego koncernu światowego, który zagląda użytkownikom do ich własnych domów. Powodem awantury, która może skończyć się dla firmy utratą wizerunku, jest kontrowersyjna usługa Street View. Pozwala ona na wirtualne spacery po całym świecie. Ale tylko w miejscach, które sfotografowały specjalne samochody Google. Pojazdy te robią zdjęcia całemu otoczeniu drogi. Google już wcześniej musiał się tłumaczyć ludziom, którzy wcale nie mieli ochoty być fotografowani z ukrycia. Dotyczy to na przykład klientów prostytutek czy sklepów erotycznych, którzy z przerażeniem zorientowali się, że cały świat może oglądać ich twarze w internecie. Ale rozpoczęte właśnie w USA śledztwo może dowieść, że Google dopuścił się poważniejszego naruszenia prywatności, i to na większą skalę. Szefowie Google plują sobie teraz w brodę, że zgodzili się na utworzenie mapy bezprzewodowych sieci internetowych, czyli wi-fi. Miała pozwolić użytkownikom na szybkie wyszukiwanie miejsc, gdzie mogą skorzystać z bezprzewodowego połączenia. Samochody Street View logowały się więc do napotkanych niezabezpieczonych sieci i nanosiły ich zasięg na mapę. - Popełniliśmy wielki błąd - stwierdził Eric Schmidt, dyrektor wykonawczy amerykańskiej firmy. W ten sposób Google zdobył zawartość internetu użytkowników. Wśród przechwyconych danych mogły znaleźć się wiadomości poczty elektronicznej, dane o kontach bankowych i hasła. - To było przypadkowe - bronią się władze firmy. Tłumaczą również, że prywatne dane zostały wykasowane z wielkich serwerów Google. Ale w Australii i Niemczech już zaczęło się śledztwo w sprawie naruszenia prywatności. Kradzież danych zbadać ma również policja francuska. - Google dokonał największego złamania prywatności w historii - powiedział minister komunikacji Australii Stephen Conroy. - Nie może tu być mowy o żadnym przypadku. Ich programy zostały zaprogramowane właśnie po to, by zbierać dane - mówił. - Polityka prywatności Google jest troszkę straszna - dodał. Największe śledztwo rozpoczęli właśnie Amerykanie. Na jego czele stoi Richard Blumenthal, prokurator generalny Connecticut. - Podgląd ulicy (street view) nie może być kompletną inwigilacją, w której atakuje się prywatną przestrzeń i zasysa osobiste dane - powiedział Blumenthal. - Konsumenci mają prawo i potrzebę wiedzieć, jakie dokładnie dane przechwycił Google - dodał. Trzydzieści stanów oczekuje od firmy wyjaśnień, w jaki sposób i dlaczego przejęła informacje użytkowników wi-fi. Wiadomo, że chodzi o około 600 gigabajtów danych skradzionych w ponad trzydziestu krajach. Kod, który zbierał dane, umieścił w programie jeden z pracowników firmy. Zrobił to bez porozumienia z przełożonymi. Google zatrudnił niezależną firmę autorską, by zbadać okoliczności przejęcia tych informacji. Wyniki badania zostaną ogłoszone publicznie. - Sknociliśmy sprawę - powiedział współzałożyciel Google Sergey Brin. - Nie będę niczego ukrywał. Popełniliśmy błąd - dodał. Jednocześnie koncern utrzymuje, że nie może być sądzony za łamanie prywatności. - Jest różnica między postępowaniem niewłaściwym a złamaniem prawa. Podkreślamy jednocześnie, że jest nam niezwykle przykro z powodu tego incydentu - powiedział rzecznik firmy Pablo Chavez. Technologia wi-fi pozwala na łączenie się z internetem wszystkim użytkownikom komputerów, którzy znajdują się w zasięgu urządzenia nadawczego. Jeśli sieć jest niezabezpieczona, ma do niej dostęp każdy. - Zbieranie danych, które są ogólnie dostępne, nie jest naruszeniem amerykańskich przepisów - wyjaśnił Chavez. http://wiadomosci.onet.pl...dztwo,item.html To straszne, a potem się dziwimy, że hackerzy włamują się do banków! Tak rządzą koncerny światem: informacja i wszystkie dane (Google), farmacja (WHO i świńska grypa), prowokacje (facebook), a co jeszcze, o czym nie wiemy? Ja już nie mówię o pladze spam bootów, na które praktycznie nie ma systemu, można tylko coś samemu wykombinować, tak jak ja to zrobiłam. Dopóki nie umieją jeszcze polskich liter i nie potrafią wyłapać pola wyznanie - bo maszyna nie myśli, wrzuca pola z góry zaplanowane. Dlatego ponawiam apel - kto ze starszych użytkowników nie wpisał jeszcze w profilu swojego wyznania, niech to zrobi, wówczas będzie łatwo namierzyć takiego intruza i system go odrzuci.
Źródło: forumchrzescijanskie.org/viewtopic.php?t=3358


Powered by wordpress | Theme: simpletex | © stardolinki